Nie żyj pierdołami





 
EWANGELIA: Mk 9,30-37

Kiedyś moja znajoma – nienarzucająca się Bogu – powiedziała, że Kościół ma kiepski PR. Że często jest niezrozumiały. Odstający. Że swoją formą przekazu czasem strzela sobie samobója. Że panuje ogólne niezrozumienie. Kto wie? Może...?

Jezus mimo, że PR-owcem nie jest, to też jest dziś w Ewangelii jakiś taki niezrozumiany. Mówi o swojej najważniejszej misji, o sensie Jego bycia na ziemi, a uczniowie… walczą o stołki; kłócą się o to, kto z nich ma lepsze CV… Ogólne niezrozumienie. I jeszcze Mu nie mówią o swoich wątpliwościach. Pytania zostawiają dla siebie, boją się z tym zmierzyć.

Kiedy nie mówię Mu o moich lękach, wątpliwościach, kiedy uciekam od Niego z moją słabością, to wtedy zaczynam żyć pierdołami… To wtedy mogę walczyć o to, co wydaje mi się być najważniejsze, ale nie jest. W chrześcijaństwie chodzi o Jezusa, przede wszystkim. Jak się Nim nie zajmuję, to jestem wielka pierdoła. I żyję w skłóceniu z sobą, z Nim.

Weź Mu powiedz dziś o swoich lękach, strachach na wróble, o wątpliwościach. Weź Mu konkretnie zrzuć swe troski (do czego zachęca psalm 55). Zwal na Niego swoje doły. Opowiedz Mu o swych pytaniach. Niech to z Ciebie wylezie. Wtedy będzie można coś z tym zrobić; wtedy On będzie mógł coś z tym zrobić.

+ 

Komentarze

Popularne posty